Challenge polegał na tym, że na rano zamówiliśmy kontener na śmieci, a ktoś musiał nadzorować jego załadunek i posortować rzeczy w szopie.Moja ręka zaczyna miziać go po karku, schodzi coraz niżej. Jest już przy szyi. Włącza mi się już fantazja. Patrzę mu głęboko w oczy. Oddech mam coraz szybszy. Nie wytrzymuję i zadaję mu zni… Read More
Atmosfera była tak gęsta, że można by ją kroić nożem. Moja mama siedziała prosto jak struna z książką w dłoni, a Halina demonstracyjnie odwróciła się do niej plecami, udając, że bardzo interesuje ją trawnik.Nasze życie rodzinne zmieniło się diametralnie. Obiady przestały być udręką. Teraz zamiast złośliwych uwag słuchali… Read More